Do wypadku doszło w okolicach mostu Poniatowskiego i Wału Miedzeszyńskiego około godziny siódmej. Kierowca zatrzymał się na betonowych zaporach, po tym jak staranował barierki energochłonne i przejechał po wysepce.

W środku auta było dwóch mężczyzn. Po badaniu alkomatem okazało się, że obaj są pijani.

- Gdy na miejsce przyjechała nasza załoga, był już tam tylko jeden mężczyzna. Miał 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu - mówi gazeta.pl Robert Opas z Komendy Stołecznej Policji. Drugą osobę - także z mercedesa - zabrano wcześniej do szpitala. Miała około 1 promila alkoholu we krwi.

"Mężczyzna z 2 promilami to policjant jednego z warszawskich komisariatów, nie był w tym czasie na służbie. Kolegom po fachu powiedział, że nie pamięta, jak doszło do wypadku ani czy prowadził samochód" - podaje gazeta.pl.

Jak mówi Robert Opas z biura prasowego KSP, trwają badania, kto siedział za kierownicą. Jeśli okaże się, że to policjant kierował samochodem, zostanie wszczęta procedura wydalenia go ze służby. 

Decyzję w tej sprawie podjął już Komendant Stołeczny Policji. Sprawę bada w tej chwili prokurator

Wypadek spowodował utrudnienia w ruchu w okolicach Mostu Poniatowskiego.

CZYTAJ TEŻ: Były policjant: Pies musi gryźć. Czy słusznie, czy nie - oceni prokurator >>>