Jeremy Clarkson nie poprowadzi już programu "Top Gear". Zarząd stacji BBC, po przeprowadzeniu dochodzenia w sprawie ostatniego incydentu z udziałem słynnego prezentera, zdecydował by nie przedłużyć mu kontraktu - poinformowało BBC.

- Nie było lekko o tym zdecydować. Mam świadomość zdania opinii publicznej, ale granica została przekroczona. Nie możemy tolerować takich zachowań - powiedział lord Tony Hall, dyrektor generalny BBC.

CZYTAJ TAKŻE: Jeremy Clarkson z Top Gear zawieszony przez BBC >>>

W wewnętrznym śledztwie ustalono, że Jeremy Clarkson w trakcie awantury ubliżał producentowi za to, że ten nie zorganizował mu ciepłego posiłku. Na koniec prezenter uderzył producenta "Top Gear".

Co dalej z Top Gear?

Brytyjskie media donoszą, że prowadzącym program ma zostać Chris Evans znany z zamiłowania do samochodów - jest właścicielem największej w Wielkiej Brytanii kolekcji aut Ferrari.

Co zrobią Richard Hammond i James May? Wcześniej zapewniali, że w Top Gear raczej nie wystąpią, jeśli Clarkson wyleci na bruk. 

"The Telegraph" twierdzi, że Jeremy Clarkson może podpisać nowy kontrakt z coraz popularniejszą amerykańską siecią Netflix. W efekcie słynna trójka z "Top Gear" miałaby pojawić się w nowym motoryzacyjnym show w nowej stacji.