Węgierska policja na swoim kanale w serwisie YouTube opublikowała film z wypadku lamborghini huracan na autostradzie M7.

Kierowca włoskiego superauta rozpędzał je momentami nawet do 336 km/h. Wszystko nagrywał pasażer.

Szaleńcza próba nie trwała długo - przy 312 km/h samochód najwidoczniej stracił przyczepność na nierówności i wpadł w poślizg, a kierowca nie dał rady go opanować. Lamborghini przebiło barierę ochronną, spadło do rowu i spłonęło.

Kierowcy udało się wydostać z wraku i wyciągnąć pasażera. Ten ostatni odniósł poważne, groźne dla życia obrażenia - włącznie z rozległymi oparzeniami.