Sąd w Sopocie ostatecznie umorzył śledztwo w sprawie Michała L., który 19 lipca 2014 wjechał samochodem na sopocki Monciak i potrącił 23 osoby. Mieszkaniec Redy nie stanie przed sądem - donosi gazeta.pl. Mężczyzna jako niebezpieczny dla otoczenia pozostanie bezterminowo w szpitalu psychiatrycznym. Sąd odebrał także kierowcy prawo jazdy na zawsze.

Wniosek do sądu o umorzenie tej sprawy złożyła miesiąc temu gdańska prokuratura okręgowa. 

- Prokurator sporządza wniosek do sądu, na podstawie opinii biegłego o niepoczytalności i zagrożeniu sprawcy dla porządku prawnego, o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego - tłumaczy prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Biegli, którzy badali Michała L., uznali, że z powodu choroby psychicznej miał "całkowicie zniesioną zdolność rozumienia swojego zachowania, jak i pokierowania swoim zachowaniem oraz wymaga leczenia w zamkniętych warunkach szpitalnych".

Zgodnie z art. 31 Kodeksu karnego "nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem".