Rządowa limuzyna z premier Ewą Kopacz na tylnym siedzeniu gnała przez Warszawę nie zważając na przepisy ruchu drogowego - donosi Fakt. W opinii bulwarówki jadąc przez miasto, samochód Kopacz rozpędzał się nawet do 90 km/h.

Szofer niespecjalnie przejmował się ustawowym ograniczeniem do 50 km/h. Niewiele robił sobie także z sygnalizacji świetlnej. Limuzyna przejeżdżała przez skrzyżowanie nie tylko na późnym żółtym, ale także na czerwonym! Jej auto rwało przez miasto, by jak najszybciej wydostać się z Warszawy - relacjonuje tabloid. 

Zdaniem gazety premier Kopacz spieszyła się do domu. Jej szofer zdrowo dociskał pedał gazu także na trasie ekspresowej do Radomia.