Sprzedaż południowokoreańskich samochodów w Polsce znalazła się w tym roku na 8-proc. minusie. Kia sprzedała 11,2 tys. samochodów osobowych, a Hyundai nieco ponad 10 tys. W tym czasie zaś nasz rynek motoryzacyjny wzrósł o ponad 15 proc. dzięki zarejestrowaniu 219 tys. nowych aut osobowych.

Jesteśmy częściowo ofiarą sukcesu marki w Europie Zachodniej - mówi szef Kia Motors Polska Wojciech Szyszko. Jego zdaniem Polakom trudno awansować w kolejce po samochody produkowane w południowokoreańskich fabrykach. Jak mówi Szyszko, rywalizacja o zamówienia prowadzi nawet do napięć pomiędzy przedstawicielstwami w poszczególnych krajach. Ale taka sytuacja nie dziwi, jeśli spojrzymy w statystyki sprzedaży w Europie.

Po latach spadków na Starym Kontynencie sprzedaż nowych aut pnie się w tym roku dynamicznie w górę. Jak podaje Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA, przez pierwsze osiem miesięcy tego roku w krajach Unii Europejskiej i EFTA (organizacja zrzeszająca Islandię, Liechtenstein, Norwegię i Szwajcarię) zarejestrowano 8,6 mln samochodów, czyli o 5,8 proc. więcej niż w zeszłym roku. Zgodnie z tymi statystykami Kia sprzedała 236 tys. aut, o 5 proc. więcej niż rok temu.

Problemu z przydziałem samochodów nie ma za to Hyundai, bo akurat jemu spada równocześnie sprzedaż europejska. Marka zbyła przez osiem miesięcy 281 tys. nowych samochodów, o ponad 1 proc. mniej niż rok temu. W polskiej spółce tego koncernu mają jednak inny problem. Handlowcy przyznają, że gama najpopularniejszych modeli powoli się starzeje. Do tej słabości przyznaje się także Szyszko. Następcy obecnych motorów sprzedaży – kii cee’d i kii sportage oraz hyundaia i20 i hyundaia ix35 – pojawią się dopiero pod koniec 2015 r.

Aby przekuć porażkę w sukces, koncerny powinny wprowadzić duże zniżki na te modele w związku z oczekiwanym wprowadzeniem ich następców. Takie akcje zawsze przyciągają łowców okazji. Tym bardziej że obecnie głównym klientem koncernów motoryzacyjnych w naszym kraju są firmy, którym najbardziej zależy na cenie auta i kosztach jego eksploatacji. Według Andrzeja Halarewicza, szefa JATO Dynamics, która monitoruje światowy rynek motoryzacyjny, Hyundai i Kia wpisują się w te oczekiwania. – Ich dodatkowym atutem jest długa gwarancja. Mimo to wciąż nie przekonały firm leasingowych, by włączyły je do swojej oferty jako marki pierwszego wyboru – stwierdza Andrzej Halarewicz.

Mimo spadków obie marki nadal liczą się na naszym rynku i nie ma na razie mowy, by ich pozycji mogło coś zagrozić – uważa ekspert. W zaskarbieniu sobie przychylności firm leasingowych nie służą jednak błędy, takie jak z początku tego roku, gdy zaczęło obowiązywać tzw. okienko derogacyjne, czyli tymczasowo przywrócono możliwość pełnego odpisu VAT na samochody z kratką. Koreańczycy dopiero w marcu wprowadzili je do swoich salonów, podczas gdy ich główni konkurenci, jak Toyota czy Volkswagen, mieli je już w ofercie od dwóch miesięcy.

Trwające od stycznia do kwietnia okienko derogacyjne było tymczasem jednym z najistotniejszych powodów świetnych wyników sprzedaży koncernów motoryzacyjnych w naszym kraju. Wśród 15 pierwszych marek klasyfikowanych na liście rankingowej Instytutu Samar, który bada krajowy rynek motoryzacyjny, poza Hyundaiem i Kią spadki rejestracji nowych aut w tym roku odnotowały jedynie Nissan i Fiat. Wyniki pozostałych marek rosły dwucyfrowo.

Najlepiej pod względem wzrostów wypadła Mazda. W tym roku zarejestrowano 4,6 tys. aut tej marki, aż o 77 proc. więcej niż rok temu. Drugi w tym zestawieniu jest sklasyfikowany na czwartej pozycji w rankingu popularności Opel, którego sprzedaż wzrosła w tym roku o 40 proc. Dobrze idzie też czołowej trójce. W 2014 r. klienci kupili i zarejestrowali 30,2 tys. skód (o 30,1 proc. więcej niż w 2013 r.), 21,2 tys. volkswagenów (+18,9 proc.) oraz 20,1 tys. toyot (+31,2 proc.).