Materiały w tej sprawie zostały złożone w prokuraturze. Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zbigniew Jaskólski powiedział, że prokurator apelacyjny postanowił zobligować szefa prokuratury okręgowej do wszczęcia śledztwa. Istnieje bowiem wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa. Czynności prokuratury mają się zacząć jeszcze dziś. 

Henryk Jaskólski powiedział, że jeśli czyny Roberta N. zostaną sklasyfikowane jako bezpośrednie narażenie na niebezpieczeństwo katastrofy drogowej, to może mu grozić od pół roku do ośmiu lat więzienia. O klasyfikacji prawnej zdecyduje jednak prokuratura. Zdaniem Jaskólskiego, postępowanie przygotowawcze, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy, powinno potrwać do kilkunastu dni. 

24-letni Robert N. nie miał prawa jazdy, znacznie przekraczał prędkość, jechał pod prąd i po wysepkach dla pieszych. W lutym popełnił blisko 90 wykroczeń w województwie świętokrzyskim. Rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek powiedział, że pirata trudno przesłuchać, bo nie przebywa w miejscu stałego zamieszkania i unika kontaktu z policją. Mężczyzna nie jest formalnie poszukiwany, gdyż nie postawiono mu zarzutów.

Pikanterii całej sprawie dodaje nowy film, który pojawił się w internecie. Prawdopodobnie ten sam kierowca, który szalał za kierownicą BMW M3 teraz przesiadł się za kółko nissana GT-R i kpi z policji. Pod wideo można przeczytać: "Tak głośnej i medialnej sprawy nikt się nie spodziewał ale skoro dzieje się jak się dzieje - niech żyje bal :) Pozdrowienia z tak słynnego juz GTR'a."