We wtorek rano Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji poinformował TVN24, że na policję zgłosiła się adwokat Roberta N., pseud. Frog - prawdopodobnego kierowcy BMW, którym urządził sobie szaleńczy rajd ulicami stolicy.

Tę informację zdementował jednak chwilę później rzecznik komendy stołecznej policji.

Komendant główny policji Marek Działoszyński powiedział, że pirat nie uniknie odpowiedzialności mimo, że podczas swojego "rajdu" nie został zatrzymany przez policję. Szef mundurowych podkreśla, że policja ma materiał dowodowy w postaci nagrań z monitoringu i nagrania zamieszczonego przez samego kierowcę.

Sami zamieścili materiał dowodowy w tej sprawie. Bardzo im za to dziękujemy. Ich brak rozsądku i w tym zakresie zostanie przez nas skrupulatnie wykorzystany - powiedział Działoszyński.

CZYTAJ WIĘCEJ Kierowca BMW M3 odpowie z paragrafu o katastrofach >>>

ZOBACZ TAKŻE Prokuratura nie wyklucza postępowania wobec kierowcy BMW >>>

Pikanterii całej sprawie dodaje nowy film, który pojawił się w internecie. Prawdopodobnie ten sam kierowca, który szalał za kierownicą BMW M3 teraz przesiadł się za kółko nissana GT-R i kpi z policji. Pod wideo można przeczytać: "Tak głośnej i medialnej sprawy nikt się nie spodziewał ale skoro dzieje się jak się dzieje - niech żyje bal :) Pozdrowienia z tak słynnego juz GTR'a."