Znalazł się świadek, który widział, kto kierował samochodem tuż przed wypadkiem - donosi RMF FM. Z informacji rozgłośni wynika też, że biegły lekarz po zbadaniu obu mężczyzn - policjanta i właściciela pojazdu - stwierdził, iż obrażenia jednoznacznie wskazują na to, że pijany policjant siedział za kierownicą. 

Serwis limanowa.in informuje, że prokuratura przesłuchała właściciela rozbitego porsche i postawiła mu dwa zarzuty.

- Usłyszał zarzuty udostępnienia kluczyków pojazdu funkcjonariuszowi policji będącemu w stanie nietrzeźwości, czym naraził wymienionego i innych uczestników ruchu drogowego na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - powiedziała Janina Tomasik, Prokurator Rejonowy w Limanowej.

Drugi zarzut dotyczy pomagania policjantowi w uniknięciu kary za kierowanie autem w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna nie przyznał się do winy - twierdzi, że to on prowadził porsche.

Policjant jest w szpitalu, a stan jego zdrowia nie pozwala na przesłuchanie. Po wyzdrowieniu usłyszy zapewne zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.