Pozytywnie zareagowała na tę wiadomość giełda w Mediolanie, z nadzieją przyjęły ją związki zawodowe. 

Gdyby istniały mistrzostwa świata w dziedzinie przemysłu motoryzacyjnego, Włosi uważaliby się dziś za zdobywców tego tytułu. Zapowiedź przejęcia Chryslera widziana jest nie tylko jako sukces turyńskiego koncernu, ale także włoskiego przemysłu, a nawet całego kraju.

Na giełdzie w Mediolanie akcje Fiata podskoczyły do południa o blisko czternaście procent. Związki zawodowe obiecują sobie, że włoski koncern zechce doinwestować tutejsze swoje zakłady, a może nawet stworzy nowe miejsca pracy.

Analitycy spodziewają się rychłej fuzji obu firm. Nie wykluczają, że nowy koncern notowany będzie niebawem na Wall Street. Ich zdaniem, Fiat postawi w tej chwili na swoje dwie marki, Maserati i Alfę i Romeo, czyli produkcję samochodów z górnej półki, luksusowych i drogich.

Epoka masowej motoryzacji i samochodu dla każdego, z którą związany był wizerunek Turynu, skończyła się więc bezpowrotnie.