Są jak świeczki lub oślepiają innych. Większość świateł samochodów ma źle ustawione reflektory - wynika z badań Instytutu Transportu Samochodowego. Po kontroli w Warszawie okazało się, że tylko 8 procent lamp w przebadanych pojazdach spełnia wymogi. Oba prawidłowe reflektory miał tylko jeden procent samochodów. Co dziesiąte światło w ogóle nie powinno być używane.

Szef zespołu badawczego Tomasz Targosiński z Koalicji na Rzecz Dobrych Świateł podkreśla, że niebezpieczne są zarówno zbyt słabe światła, jak i te ustawione zbyt wysoko. Jedne nie gwarantują, że kierowca w porę dostrzeże nieoświetlone zagrożenie na drodze, drugie - oślepiają i mogą doprowadzić innych kierowców do wypadku.

Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji apeluje do kierowców o kontrolę oświetlenia samochodów. Warto o to zadbać szczególnie jesienią i zimą, kiedy szybko zapada zmrok. Trzeba pamiętać także o czyszczeniu reflektorów, bo zabrudzone pochłaniają nawet 40 procent światła. Konkolewski dodaje, że dobrze jest także wymieniać żarówki parami.

Eksperci podkreślają, że policja nie ma odpowiednich urządzeń, dzięki którym podczas kontroli drogowej mogłaby szczegółowo sprawdzić stan reflektorów. Z drugiej strony coraz więcej nowych samochodów ma fabrycznie zabudowane reflektory tak, że samodzielna wymiana przepalonej żarówki przez kierowcę jest niemożliwa.