W Kaliszu na Palcu Kilińskiego policjanci z drogówki zauważyli samochód, który blokował jeden z pasów ruchu. Okazało się, że kobieta kierująca seatem nie mogła uruchomić auta. W kabinie oprócz kierującej znajdowało się malutkie dziecko. Funkcjonariusze zepchnęli auto na pobocze. Jednak seat, którym poza tym, że nie odpalał miał jeszcze inny mankament…

Auto zostało przerobione - tuning polegał na usunięciu wszystkich klamek wewnętrznych i zewnętrznych służących do otwierania drzwi oraz klapy bagażnika. Drzwi samochodu otwierały się jedynie z pilota przy użyciu specjalnych siłowników. Miejsca w których powinny znajdować się klamki zostały usunięte i polakierowane. W aucie nie było też możliwości otwarcia szyb. 

Ponieważ awarii uległ najprawdopodobniej układ elektryczny, kobieta wraz z dzieckiem nie mogła wydostać się z auta. Dopiero mąż kierującej, który pojawił się na miejscu, wytłumaczył kobiecie w jaki sposób otworzyć drzwi od wewnątrz. 

Cała sytuacja zakończyła się jedynie zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego, zakazem dalszej jazdy oraz mandatem 500 zł.