W planach jest także udostępnienie w internecie danych z poszczególnych przeglądów technicznych auta.

Nikodem Bończa-Tomaszewski dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki powiedział, że kwestie techniczne są już gotowe, trzeba poczekać jeszcze na zmiany w prawie.

MSW skierowało projekt nowelizacji do uzgodnień międzyresortowych. Nowe rozwiązanie pozwoli sprawdzić używany samochód przed zakupem, jakie są jego dane techniczne, czy jest kradzione i ilu miał właścicieli.

W kolejnej fazie rozwoju systemu planowane jest udostępnianie informacji o wynikach przeglądów technicznych samochodów. Marcin Malicki zastępca dyrektora Centralnego Ośrodka Informatyki podkreśla, że notowane w systemie byłyby też sytuacje negatywnego wyniku badania technicznego.

Potencjalny kupiec samochodu mógłby podejrzewać, że pojazd ma problemy techniczne jeśli w kilku stacjach bezskutecznie próbuje przejść badanie. Nadzór stacji mógłby przyjrzeć się tym punktom, które wydają pozwolenie na dalszą jazdę takim autem.

Rozważany jest też pomysł, aby stacje diagnostyczne miały obowiązek fotografowania badanych samochodów.

Na razie byłoby to bardzo dużym wyzwaniem technicznym, chociaż mogłoby wyeliminować oszustwa - przyznaje Malicki.

Zdarza się, że samochody przechodzą test choć wcale nie pojawiają się w stacji diagnostycznej. Fotografie byłyby też informacją dla policji o nielegalnych przeróbkach samochodu.

W drugiej fazie udostępniania informacji o pojazdach planowane jest także załączenie danych ubezpieczycieli. To pomogłoby zweryfikować bezwypadkowość samochodu. W każdym wariancie tych rozwiązań do sprawdzenia nie wystarczyłby numer rejestracyjny, ale potrzebne byłyby jeszcze numer VIN i data pierwszej rejestracji auta.