Z danych zgromadzonych przez policję wynika, że w pierwszych dziewięciu miesiącach 2013 roku policjanci wszczęli o 878 mniej postępowań przygotowawczych o kradzieże aut niż od stycznia do września 2012.

- Ogólna wartość strat skradzionych aut od stycznia do września 2013 roku, według deklaracji pokrzywdzonych, wyniosła 343 775 467 zł - powiedział portalowi dziennik.pl Piotr Bieniak z Komendy Głównej Policji. Przy czym dane te uwzględniają także m.in. skradziony ładunek czy zniszczenia powstałe w czasie włamania np. do garażu. 

Oznacza to, że straty wyniosły o ponad 32 miliony złotych mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Policja podkreśla, że to zasługa większej skuteczności jej działań. Piotr Bieniak przypomina, że jeszcze w 1999 roku codziennie w Polsce kradzionych było blisko 200 samochodów. - Może trudno w to uwierzyć, ale w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej zagrożenie kradzieżami pojazdów w Polsce należy do najmniejszych w Europie - mówi.

Co ciekawe, najwięcej aut ginie w województwach uznawanych za zamożne. Na Mazowszu w ciągu dziewięciu miesięcy 2013 roku zginęło 2157 pojazdów - to ponad jedna piąta całej sumy. Na kolejnych miejscach znalazły się województwa: śląskie (1574), wielkopolskie (1414), dolnośląskie (1147) i pomorskie (764). Te pięć województw to około 70 proc. wszystkich kradzieży. 

To zestawienie nie do końca pokrywa się ze statystyką mówiącą o deklarowanej wartości strat. O ile na czele wciąż pozostaje Mazowsze (ponad 85 mln zł), o tyle do czołówki wdziera się województwo zachodniopomorskie - na 374 stwierdzone przestępstwa deklarowane straty wyniosły grubo ponad 36 mln zł. Wynika to z tego, że akurat w tym regionie często ofiarami złodziei padają tiry. Najniższe straty - mniej niż 2 mln - wykazuje Podkarpacie.

Auta, co dość oczywiste, najczęściej giną z parkingów niestrzeżonych - ponad 40 procent oraz parkingów osiedlowych - niecałe 15 procent. Ze statystyk wynika jednak, że najbezpieczniej jest parkować samochód pod kościołem - w ciągu dziewięciu miesięcy zniknęło stamtąd zaledwie 28 pojazdów. 

W czołówce marek najpopularniejszych wśród złodziei są auta niemieckie. Kradzieże samego tylko volkswagena golfa to niemal 7 procent ogólnej liczby tego rodzaju przestępstw. Poza tym złodzieje polują na audi.

W pierwszej czwórce hitów bez zmian - numerem jeden jest volkswagen golf - 769 sztuk (w 2012 roku zaginęło 846 aut). Drugi stopień podium zajmuje volkswagen passat - w ciągu 9 pierwszych miesięcy 2013 roku zniknęło 514 sztuk tego auta (w 2012 roku "ulotniło się" 688 egzemplarzy).

Kolejne dwa miejsca zostają w rodzinie koncernu VW - podium zamyka audi A4 - 490 sztuk (w 2012 roku zaginęło 530 aut), czwarta lokata to audi A6 - 259 egzemplarzy (252 auta w 2012 r.). 

Niżej na liście widać już roszady. W 2013 roku honda civic spadła z piątej lokaty, a na jej miejsce z 10. miejsca w 2012 roku awansowało audi A3.

Model producenta z Kraju Kwitnącej Wiśni stracił na popularności? Dla właścicieli tego auta to może być dobra wiadomość. Posiadacze A3 raczej nie mają powodów do radości - w ciągu 9 miesięcy tego roku złodzieje wybrali kompaktowe audi 209 razy (w 2012 roku zaginęło 194 audi A3).

Szczególnym przypadkiem jest Mazowsze i sama Warszawa. - Trend widoczny na tym terenie to dominujący udział kradzieży pojazdów japońskich, głównie marki Toyota i Honda - mówi dziennik.pl Marcin Jaworski, rzecznik prasowy TUiR Warta.