Jak podkreśla Michael Kleiß, prezes zarządu Volkswagen Poznań, firma w dużej mierze wygrywa dzięki elastyczności produkcji i czasu pracy.

– Jesteśmy bardzo elastyczni, jeżeli chodzi o czas pracy. W tej chwili mamy 12-miesięczny okres rozliczeniowy i to nam pomaga – przekonuje Michael Kleiß, prezes zarządu Volkswagen Poznań. – Poza tym mamy takie produkty, które pozwoliły nam uniknąć kryzysu. W 2013 roku w pełni wykorzystujemy nasze moce produkcyjne.

W sierpniu sprzedaż volkswagenów w Polsce wzrosła o 17 proc. w porównaniu z sierpniem ubiegłego roku, a od początku roku – o 18 proc. Dzięki temu w ubiegłym miesiącu była to druga najpopularniejsza marka na polskim rynku, zaraz po Skodzie. Polacy najbardziej interesują się Golfem, a poznańska fabryka produkuje modele Caddy i Transporter, zarówno w wersjach użytkowych, jak i osobowych.

Dlatego mimo dobrych wyników na naszym rynku, prezes nie chce prognozować rozwoju sytuacji w przyszłym roku, ponieważ wciąż pozostaje wiele niepewności co do kondycji europejskich gospodarek – głównych rynków zbytu produkowanych w Poznaniu pojazdów. Mimo tej niepewności poznański zakład cały czas prowadzi inwestycje. Michael Kleiß zaznacza, że dzięki dobrym wynikom cieszy się zaufaniem centrali koncernu, a to daje możliwość rozwoju w dłuższej perspektywie.

Prezes podkreśla, że na rozwoju Volkswagena w Poznaniu korzysta zarówno miasto, jak i krajowi dostawcy. Volkswagen Poznań jest największym pracodawcą prywatnym nie tylko w Poznaniu, ale i w całej Wielkopolsce. Tylko w tym regionie kraju jest ponad 20 firm, które dostarczają części i podzespoły do zakładu.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z lokalnymi dostawcami. Muszą oni spełniać i spełniają wszystkie wymogi, które stawia im koncern, jeśli chodzi o standardy jakości. To są kryteria, które spełniają wszyscy inni europejscy i światowi dostawcy – zapewnia prezes VW Poznań.

Kleiss podkreśla, że Volkswagen Poznań niezależnie od trwającego spowolnienia dba o stabilność i długofalową przyszłość firmy. Zatrudnienie w Volkswagen Poznań jest utrzymywane na stałym poziomie, obecnie wynosi 6,6 tys. osób. Od powstania zakładu w Poznaniu w 1993 r. wyprodukowano tu ponad 1,7 mln samochodów.

W stolicy Wielkopolski poza zakładem produkcyjnym w Antoninku, gdzie produkowane są lekkie samochody dostawcze VW Caddy (to jedyna fabryka tego modelu na świecie) i Transportery T5, jest także odlewnia w dzielnicy Poznań-Wilda. W pobliskim Swarzędzu produkowane są podzespoły, a także tzw. zabudowy specjalne, m.in. dla niemieckiej poczty oraz Bundeswehry.

– Bazowe samochody to są auta, które wychodzą z naszej fabryki, ale następnie są wyposażane zgodnie z indywidualnym życzeniem każdego klienta. Zasadniczo jesteśmy w stanie spełnić życzenie każdego klienta. W porównaniu do tej chwili, w roku 2010 wyprodukowaliśmy ponad 23 tys. samochodów specjalnych, natomiast w 2012 już ponad 33 tys. – mówi Michael Kleiß.

Kleiss dodaje, że Volkswagen Poznań stara się nadążać za zmianami na rynku i produkuje rocznie 5-6 tys. samochodów na gaz. W ubiegłym roku z fabryki wyjechało też ok. 40 pojazdów elektrycznych – są one traktowane jako seria próbna i przechodzą testy w jeździe miejskiej.

– W dalszym ciągu produkujemy samochody na olej napędowy, czyli diesle i benzynowe. Ale nawet w przypadku tych tradycyjnych napędów staramy się dbać o nowe rozwiązania techniczne i technologiczne. One są stale ulepszane, m.in. jeżeli chodzi o zmniejszenie emisji dwutlenku węgla –  podkreśla Kleiß.

W tym roku poznańska fabryka Volkswagena obchodzi swoje 20-lecie. Powstała w 1993 r. jako spółka joint-venture VW oraz Tarpana. W 1996 r. koncern Volkswagen w całości przejął udziały w zakładzie. Obecnie poznańska fabryka jest drugim największym zakładem produkcyjnym samochodów użytkowych niemieckiego koncernu na świecie. W ubiegłym roku wyjechało z niej ok. 160 tys. aut.