Stowarzyszenie "Codacons" jest przekonane, że ceny podnoszą samowolnie właściciele stacji benzynowych. Korzystając z doniesień na temat nieuchronnej zbrojnej interwencji w Syrii, zakładają oni wzrost cen ropy naftowej i zachowują się tak, jakby już do niego doszło.

Obrońcy konsumentów uważają, że godzą się na to wielkie koncerny paliwowe. 

Protestuje zrzeszenie importerów ropy Unione petrolifera. W sierpniu paliwa podrożały zaledwie o półtora centa na litrze, zamiast o sześć, co usprawiedliwiałyby aktualne światowe notowania - twierdzą importerzy. 

"Codacons" nie daje za wygraną i zapowiada, że fotografie zawyżonych samowolnie cen trafią do prokuratura. Sprawą zainteresowano również rząd, ponieważ ponad połowa ceny detalicznej płaconej przez Włochów na stacji benzynowej, to podatki i akcyzy.