Wyliczenia przeprowadzono przy takich samych, jak w zeszłym roku założeniach. Kupującym ubezpieczenie jest 33-letni kierowca, który od 10 lat posiada prawo jazdy i może liczyć na 60 proc. zniżki na cenie OC. Jego samochód, to 7-letni opel astra o mocy 90 KM i pojemności 1,4 l.

- Z przygotowanego w tym roku zestawienia wynika, że w większości badanych miast ceny OC są niższe niż w sierpniu 2012 r. Nadal jednak widać wyraźne różnice w cenach pomiędzy poszczególnymi województwami. Warto zauważyć, że koszt polisy dla tego samego kierowcy zależy od sposobu wyliczania składek przez ubezpieczyciela. W zależności od towarzystwa cena dla tego samego kierowcy może różnić się nawet o kilkaset złotych - mówi Przemysław Grabowski, ekspert multiagencji CUK Ubezpieczenia.

Najdrożej we Wrocławiu

Z przeprowadzonej kalkulacji wynika, że najwięcej za polisę zapłacić musi mieszkaniec Wrocławia - 486 zł. Jak jest w innych miastach? W ciągu ostatniego roku cena za OC w Warszawie wzrosła o symboliczną złotówkę do 455 zł. To wystarczyło, aby w sierpniu 2013 r. stolica kraju okazała się drugim najdroższym miastem w zestawieniu CUK. W tym samym czasie w Gdańsku cena spadła o 15 zł do poziomu 454 zł, zaś w Poznaniu o 52 zł do kwoty 411 zł.

Oczywiście nie wszędzie ubezpieczenie kosztuje tak wiele. Najtańsze okazały się, podobnie jak w zeszłym roku, woj. świętokrzyskie, podkarpackie i lubelskie - w miastach wojewódzkich tych regionów koszt polisy OC dla 33-latka oscyluje w okolicach 300 zł. W Kielcach jest to 315 zł, w Rzeszowie 305 zł, zaś w Lublinie zaledwie 295 zł.

W mniejszych miastach taniej…

W każdym z regionów najwięcej za OC płacą kierowcy z miasta wojewódzkiego. Mniejsze miejscowości to odpowiednio niższa cena. Dobrze obrazuje to przykład woj. pomorskiego - w Słupsku obowiązkowe ubezpieczenie jest aż o 135 zł (o -30 proc.) tańsze niż w Gdańsku. Podobnie na Mazowszu, gdzie kierowca z Płocka zapłaci o 113 zł (-25 proc.) mniej niż warszawiak. Ta reguła obowiązuje też w najtańszych województwach, choć tu rozpiętości cenowe są nieco mniejsze. W woj. lubelskim cena w Białej Podlaskiej jest o -5 proc. niższa niż w Lublinie, natomiast w podkarpackim Jaśle o -15 proc. w stosunku do Rzeszowa.

Co ubezpieczyciel, to inna cena

- Niezależnie od tego, czy OC kupuje się w drogim Poznaniu, czy w znacznie tańszym Inowrocławiu, warto pamiętać, że zakres obowiązkowej polisy zawsze określa ustawa, więc w praktyce każdy ubezpieczyciel sprzedaje kierowcom dokładnie takie samo ubezpieczenie. Jednak co ubezpieczyciel, to inna składka i dopiero porównanie ofert wielu towarzystw u doradcy pozwoli upewnić się, że wybrana polisa jest rzeczywiście najtańsza - tłumaczy Przemysław Grabowski z CUK Ubezpieczenia.

Obrazuje to przeprowadzona kalkulacja. Np. 33-letni właściciel opla z Bydgoszczy w jednym z towarzystw zapłaci 404 zł, ale w innym już 791 zł za taką samą ochronę. To o 387 zł więcej. A różnice potrafią być jeszcze wyższe. Tak jest m.in. w Olsztynie - tu różnica wynosi 410 zł, czy też w Warszawie, gdzie przez brak wiedzy o cenach różnych ubezpieczycieli można przepłacić nawet 715 zł.

- W obowiązkowym ubezpieczeniu OC kryteria ustalania składki ubezpieczeniowej mogą być regulowane przez ubezpieczycieli dowolnie, ale szereg czynników powtarza się we wszystkich taryfach. Należą do nich m.in. wiek właściciela i osób korzystających z pojazdu, a także przeznaczenie, marka i pojemność samochodu. Takim czynnikiem jest również województwo, powiat (region), w którym zamieszkuje lub przebywa ubezpieczony. Zakłady ubezpieczeń na bieżąco analizują szkodowość na terytorium Polski i badają, w jaki sposób kształtuje się częstotliwość wypadków w poszczególnych regionach. Wyniki tych badań zostają odzwierciedlone w cenach, które opierają się najczęściej na podziale administracyjnym Polski (wojewódzkim/powiatowym/gminnym). Bazując na statystykach, towarzystwa ubezpieczeniowe stosują najwyższy poziom składek w aglomeracjach wielkomiejskich, gdzie wskaźnik szkodowości jest podwyższony. W rejonach o najniższej gęstości zaludnienia szkód jest mniej, więc OC jest tam odpowiednio tańsze. Trzeba oczywiście pamiętać, że jest to pewnego rodzaju uproszczenie, ponieważ i w mniejszych miejscowościach spotyka się dość duże rozbieżności w liczbie szkód. Jeżeli miejscowość jest położona przy ruchliwej drodze krajowej, to jest tam więcej wypadków niż w podobnej wielkością miejscowości, którą omija obwodnica - komentuje Anna Materny, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych w Gothaer TU S.A.