Jerzy Polaczek na swoim blogu ujawnia pismo jakie ministerstwo transportu złożyło na biurko marszałek Sejmu Ewy Kopacz. Dokument jest odpowiedzią na jego zapytanie "w sprawie realizacji planów dochodów Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz jego wydatków za okres styczeń-marzec 2013 r."

Z listu wynika, że wpływy z mandatów karnych wystawionych przez Inspekcję (stan na dzień 31 marca 2013 roku) wynosiły 22 450 792,74 zł. 

Resort transportu zaznacza, że "nie jest możliwe prowadzenie ewidencji analitycznej w odniesieniu do rodzaju wykroczenia (...). W związku z powyższym, nie jest również możliwe wydzielenie z ogólnej kwoty wpływów za mandaty, wielkości wpływów za przekroczenia dopuszczalnej prędkości zarejestrowane przez fotoradary. Z tych też względów, wskazana kwota dotyczy wszystkich grzywien nałożonych przez Inspekcję Transportu Drogowego w drodze mandatu".

Tak Jerzy Polaczek skomentował odpowiedź (pisownia oryginalna) - "Wpływy z mandatów karnych nakładanych przez GITD za I-III br. 22.245.189zł ("plan" na 2013r. 1,5mld zł). Nagroda Darwina z planowania czeka..."

Co to jest Nagroda Darwina? Wikipedia opisuje ją tak: "Nagrody Darwina (ang. Darwin Awards) to corocznie przyznawane w wyniku głosowania w internecie "nagrody". Mają one wyłącznie charakter symboliczny i nasycone są czarnym humorem, a nazwane są nazwiskiem twórcy teorii ewolucji - Charlesa Darwina, by upamiętnić osoby, które przyczyniły się do przetrwania naszego gatunku w długiej skali czasowej, eliminując swoje geny z puli genów ludzkości w nadzwyczaj idiotyczny sposób. Innymi słowy, warunkiem nominacji do "nagrody" jest śmierć kandydata w wyniku jego własnej głupoty lub okaleczenie się pozbawiające możliwości reprodukcji."

Zobacz pismo, które ujawnił i skomentował polityk PiS: