Fotoreporterzy Faktu przyłapali ostatnio polityka za kierownicą… subaru legacy, które zdaniem gazety Kurski pożyczył od Zbigniewa Ziobry. W opinii tabloidu, który jako dowód publikuje zdjęcia, Kurski pędził Wisłostradą z prędkością dochodzącą do 156 km/h, w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 80 km/h.

Zdarza mi się przekraczać prędkość i łamać przepisy - mówi Jacek Kurski w rozmowie z gazetą.

Fakt wylicza, że za taką jazdę poseł Kurski powinien zostać ukarany mandatem wysokości 500 złotych i 10 punktami karnymi. 

Jak się komuś siądzie na ogonie to zawsze się coś znajdzie - miał powiedzieć Kurski.

Dodatkowo, kiedy europoseł wyjeżdżał z ulicy Myśliwieckiej nie zatrzymał się pomimo czerwonego światła. Za to drogowe wykroczenie należałoby przyznać Kurskiemu 500 złotych mandatu i kolejne 6 punktów karnych.

Tabloid podliczył, że w sumie polityk w czasie takiej jednej przejażdżki samochodem zebrałby 16 punktów karnych i dostał 1000 złotych mandatu.