Wszystkie ministerstwa, każdy urząd wojewódzki, urząd skarbowy, małe i duże jednostki państwowe. Łącznie 64 instytucje posiadają samochody wożące pracowników - łącznie limuzyn jest 1699 sztuk. Krótki rachunek i wychodzi, że średnio każdy urząd ma do dyspozycji 26 aut!

Teraz okazuje się, że "w ramach oszczędności" Centrum Usług Wspólnych przy Kancelarii Premiera postanowiło ubezpieczyć urzędnicze samochody służbowe - donosi Fakt.

Ile polskich podatników kosztuje utrzymanie tej flotylli? Liczby pozostają tajemnicą, jednak wiadomo, że tylko na ubezpieczenia tych aut przeznaczono 35 milionów zł. 

Bulwarówka przy okazji wytyka politykom do czego używają samochodów napędzanych pieniędzmi podatników - auta niekoniecznie kursują w celach służbowych…

Jako przykład tabloid podaje słynnego ostatnio ze słabości do drogich zegarków ministra transportu Sławomira Nowaka, którego kierowca w służbowej limuzynie regularnie wozi np. na siłownię...

Kolejnym przykładem jest prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który udał się służbowym autem na spotkanie prezydentem Sopotu. "Przy okazji" Adamowicz zabrał ze sobą całą rodzinę, z którą pojechał do restauracji na obiad.