Jako dowód bulwarówka publikuje pismo, które mimo że podpisane przez wiceministra transportu, tak naprawdę powstało w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego, o czym ma świadczyć sygnatura na dokumencie. 

Co na to ministerstwo? W opinii "Faktu" tłumaczenia resortu są pokrętne... - Minister zwrócił się z prośbą do GIDT o przekazanie stosownych informacji niezbędnych do przygotowania wniosku - przyznał tabloidowi Mikołaj Karpiński, rzecznik ministerstwa transportu. 

W opinii gazety dokument oznaczono konkretnymi numerami, które wskazują, że został stworzony nie w ministerstwie, a w GITD.
Zgodność pisma z numeracją stosowaną w ITD potwierdza jej rzecznik. 

Jak Tomasz Połeć został generałem? "Fakt" przypomina oficjalną wersję zdarzeń z 2012 r. - sprawa przedstawiana jest zupełnie inaczej. "O awans dla szefa GITD wnioskował minister Sławomir Nowak, a pismo w jego imieniu podpisał jego zastępca - Tadeusz Jarmuziewicz. Potem trafiło do ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Jacka Cichockiego. Wniosek rozpatrzony został pozytywnie i Połeć dostał awans na generała." - czytamy na łamach gazety.

Zdaniem "Faktu" wniosek o awans dla Połcia pisali urzędnicy mu podlegli. - Końcówka numeru 003 to oznaczenie konkretnego urzędnika w GITD, który pismo przygotował, ale teraz się tego wypiera - twierdzi informator bulwarówki.