To cel rozporządzenia Komisji Europejskiej, które dziś będzie głosowane w Parlamencie Europejskim. Nowe samochody, które wyjadą na polskie drogi po 2016 r., będą musiały spełniać wymagania rozporządzenia. Wiadomo też, że w najskrajniejszym wariancie zwolennicy cichych aut chcą wymiany opon w samochodach używanych. Dla kierowców oznacza to dodatkowe koszty. Dla producentów opon - zysk.

Przepisy dotyczą aut osobowych, ciężarówek i autobusów. Dla samochodów osobowych limity oznaczałyby zmniejszenie hałasu o 2 decybele w ciągu pierwszych dwóch lat od wprowadzenia planu i następne 2 decybele po kolejnych trzech latach. Docelowo Komisja Europejska chce uzyskać zmniejszenie hałasu o 25 proc.

Ostatnia zmiana przepisów dotyczących hałasu pojazdów z 1995 r. doprowadziła do redukcji emisji hałasu o 85 proc. w przypadku samochodów osobowych i o ponad 90 proc. w przypadku ciężkich ciężarówek w porównaniu z pierwotnymi wartościami granicznymi przyjętymi w 1970 r. Badania wskazują jednak, że redukcja faktycznego poziomu hałasu wytwarzanego przez ruch drogowy jest znacznie mniejsza. Komisji Europejskiej proponuje dalsze zaostrzenie limitów.

Powołuje się przy tym na sprawozdanie Europejskiej Agencji Środowiska z 2008 r., według którego każdego dnia prawie 67 mln osób (tj. 55 proc. populacji zamieszkującej aglomeracje liczące ponad 250 tys. mieszkańców) jest narażonych na hałas o poziomie przekraczającym wartość progową, powyżej której wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia niekorzystnych skutków dla zdrowia. Hałas wytwarzany przez ruch drogowy na obszarach miejskich Europy to główny środowiskowy czynnik stresogenny – przekonują zwolennicy rozporządzenia.

Jest też druga strona medalu. Dla koncernów motoryzacyjnych dalsze obostrzenia oznaczają potrzebę kolejnych inwestycji, co finalnie odbije się na cenach, a w związku z tym na sprzedaży nowych samochodów. Stąd koncerny proponują zmniejszenie limitów. Według ostrożnych szacunków całkowity wpływ na sektor samochodowy wynosi od 4 do 6 mld euro. Koszty te obejmują głównie wydatki na badania. Zwolennicy rozporządzenia przekonują, że suma nawet 6 mld euro to w skali globalnego biznesu motoryzacyjnego grosze. Przeciw narzuceniu nowych norm buntują się głównie mniejsi producenci aut, którzy uważają, iż nie będzie ich stać na kosztowne badania.

3 lata za ten czas wszystkie nowe samochody w UE będą miały ciche opony

6 mld euro maksymalny koszt opracowania nowej technologii opon dźwiękochłonnych

4 decybele o tyle zmniejszy się hałas wydawany przez nowe auta w ciągu czterech lat