Przypominamy, że Władysław Serafin wpadł w sidła drogówki za przekroczenie prędkości - w terenie zabudowanym zamiast jechać z dozwoloną prędkością 50 km/h pędził za kółkiem volkswagena passata 111 km/h. Kary uniknął ponieważ miał policjantom pokazać legitymację z unijnymi pieczęciami ważną do 2015 r. Potem wyszło na jaw, że Serafin nie ma prawa siadać za kierownicą - 3 lata temu stracił prawo jazdy.

Policja wszczęła postępowanie o trzy wykroczenia: przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 61 km, kierowanie bez uprawnień oraz przywłaszczenie sobie stanowiska lub tytułu.

Na drogowy skandal zareagowało też PSL. Prezes ludowców Janusz Piechociński ogłosił w stacji "Polsat News", że jest już wniosek o usunięcie Władysława Serafina z PSL.

Szef ludowców podkreślił, że Serafin nie pełni aktualnie żadnej funkcji w PSL. W opinii Piechocińskiego "przy takiej postawie i przy takich zachowaniach nie jest to postać, która powinna być aktywna w polityce". Polityk zaznaczył, że prawo powinno obowiązywać każdego obywatela.