30 października przedstawiciele Fiat Auto Poland (FAP) oficjalnie potwierdzili, że z końcem roku tyski zakład zakończy produkcję modelu panda classic, wytwarzanego w Tychach od dziewięciu lat. Związkowcy podkreślają, że panda to trzecia część obecnej produkcji zakładu. Solidarność obawia się zwolnień grupowych w fabryce, czego jednak nie potwierdzają jak dotąd przedstawiciele zarządu.

"Kierownictwo tyskiego zakładu analizuje sytuację, jaka powstanie po zakończeniu produkcji pandy classic z końcem bieżącego roku. Trzeba wypracować optymalne rozwiązania i decyzje, jak zakład ma funkcjonować w sytuacji zakończenia produkcji tego modelu i spadków sprzedaży nowych samochodów na europejskich rynkach, dokąd eksportujemy 98,5 proc. naszych samochodów" - poinformował rzecznik FAP Bogusław Cieślar.

Dodał, że kierownictwo fabryki zakłada, iż po zakończeniu wytwarzania pandy produkcja w Tychach będzie opierała się wyłącznie o wytwarzane do tej pory modele: fiata 500, lancię ypsilon i forda ka. "Niezbędne jest przygotowanie na nowo planów produkcji; trzeba zastanowić się, ile zmian będzie potrzebnych i do tego dopasować stan zatrudnienia" - wskazał Cieślar.

Kierownictwo zakładu analizuje plan pracy oddzielnie dla każdego z wydziałów: montażu, spawalni czy lakierni. "Na nowo trzeba także przeanalizować naszą współpracę z dostawcami, szczególnie tymi, którzy dostarczali części do pandy classic" - dodał rzecznik, zapowiadając zakończenie wszystkich analiz, wraz z wnioskami, do końca listopada.

Związkowcy z Solidarności w tyskiej fabryce obawiają się, że efektem analiz mogą być zwolnienia grupowe. Dlatego związek przedstawił pracodawcy projekt pakietu gwarancji socjalnych, zakładający m.in. uruchomienie programu dobrowolnych odejść oraz systemu dodatkowych odpraw dla pracowników na wypadek zwolnień grupowych. W okresie obowiązywania porozumienia socjalnego pracodawca miałby się zobowiązać, iż nie będzie przeprowadzał żadnych indywidualnych zwolnień. W związkowej propozycji znalazł się również zapis zapewniający pracownikom odchodzącym z firmy szkolenia na koszt pracodawcy, umożliwiające zdobycie nowych kwalifikacji zawodowych.

"FAP w ostatnich latach systematycznie redukuje zatrudnienie, wskutek czego pracę straciły już setki pracowników, przeważnie tych z najdłuższym stażem. Naszym zdaniem jakiekolwiek dalsze cięcia są nieuzasadnione. Natomiast jeżeli sytuacja spółki pogorszyłaby się na tyle, że zwolnienia stałyby się konieczne, powinno się to odbywać wyłącznie za pomocą programu dobrowolnych odejść" - oceniła szefowa "S" w zakładzie Wanda Stróżyk.

Cieślar zapewnił, że także związkowe wnioski i propozycje są przedmiotem analizy. "Kierownictwo tyskiego zakładu spotyka się i rozmawia z organizacjami związkowymi działającymi w Fiat Auto Poland na tematy pracownicze; takie spotkanie było np. dzisiaj; zapewne kolejne spotkania odbędą się w najbliższym czasie. Za wcześnie zatem jest w tej chwili mówić o sprawach pracowniczych" - wskazał rzecznik.

FAP zatrudnia 4 tys. 947 pracowników, z czego w zakładzie w Tychach 4 tys. 625, czyli 93 proc. ogółu zatrudnionych. Według dyrekcji fabryki, poza nielicznymi wyjątkami pracownicy mają umowy o pracę na czas nieokreślony. Średnie wynagrodzenie liczone za dziewięć miesięcy tego roku wynosi ponad 4,3 tys. zł brutto i jest wyższe od średniej krajowej.

Nowy model pandy wytwarzany jest we włoskiej fabryce w Pomigliano d'Arco pod Neapolem. 30 października przedstawiciele FAP poinformowali, że zakończenie z końcem roku produkcji pandy classic w Tychach wynika ze zmieniających się od 2013 r. przepisów homologacyjnych, których ten model nie spełnia. "Konieczne zmiany konstrukcyjne w pandzie classic, pod kątem spełnienia nowych przepisów homologacyjnych umożliwiających sprzedaż na rynkach, wymagałyby wielomilionowych nakładów inwestycyjnych" - napisano wówczas w komunikacie.

Panda classic produkowana jest w Tychach od 2003 r. To najpopularniejszy model tyskiej fabryki. Dotychczas wyprodukowano 2,15 mln aut tego modelu, z czego 2,03 mln egzemplarzy trafiło na eksport.

Według wcześniejszych informacji przedstawicieli Fiata, ogółem tyska fabryka wyprodukuje w tym roku ok. 350 tys. samochodów wobec ponad 467,7 tys. w 2011 r. Oznacza to spadek produkcji wobec ubiegłego roku mniej więcej o 25 proc. To trzeci z rzędu rok zmniejszania produkcji w tyskiej fabryce. Według informacji prasowych, w przyszłym roku, po zaprzestaniu produkcji pandy, roczna wielkość produkcji w fabryce spadnie do ok. 250 tys. aut. FAP nie odniósł się oficjalnie do tych informacji. "Fabryka wyprodukuje w przyszłym roku tyle samochodów, ile otrzyma zamówień z rynków" - wskazał Cieślar.

Związkowcy uważają, że jeżeli władze koncernu w najbliższym czasie nie podejmą decyzji o rozpoczęciu produkcji nowego modelu samochodu w Polsce, miejsca pracy w tyskim zakładzie będą poważnie zagrożone. Związkowcy liczą, że w perspektywie fabryka otrzyma do produkcji inny model, zaznaczają jednak, że takiej produkcji nie da się uruchomić z dnia na dzień. "Nie mamy żadnej informacji o nowym modelu samochodu, który miałby być produkowany w najbliższej przyszłości w tyskim zakładzie Fiata" - skomentował rzecznik.

Zmniejszona produkcja skutkuje m.in. przerwami produkcyjnymi w fabryce. Po obecnej planowana jest kolejna, jeszcze w listopadzie, a następna na przełomie roku.

W tegorocznej produkcji tyskiej fabryki najwięcej będzie fiata 500, a w dalszej kolejności pandy classic i lancii ypsilon. W zakładzie powstaje też ford ka, na zlecenie koncernu Forda.

Rekordową liczbę samochodów tyska fabryka osiągnęła w 2009 r., kiedy produkcja sięgnęła 605,8 tys. aut - na rynku niemieckim obowiązywały wówczas dopłaty do nowych samochodów, które znacząco wzmogły wówczas popyt, szczególnie na małe auta. Rok później w Tychach wyprodukowano ponad 533,4 tys., samochodów, a w ubiegłym roku ponad 467,7 tys. aut.