Inspekcja tłumaczy się tym, że do tej pory korzystała ze starych policyjnych fotoradarów, z których zdjęcia nie są najlepszej jakości. Po wyłuskaniu czytelnych fotografii piratów drogowych - obróbka trwała miesiącami - donosi RMF FM.

Efekt? Do właścicieli sfotografowanych samochodów wysłano 160 tys. wezwań o wskazanie kierowców. Wróciła połowa. ITD wystawiła 60 tys. mandatów. Oznacza to, że mniej niż co dziesiąty kierowca, który złamał przepisy i został sfotografowany, poniesie karę. 

W przypadku 10 tys. kierowców inspekcja nie była w stanie wystawić mandatu w ciągu pół roku - ich sprawy trafiły do sądów. 230 piratów wywinie się od kary, ponieważ ITD. nie udało się wystawić mandatu w ciągu roku od wykroczenia.

System 300 nowych fotoradraów z których zdjęcia byłyby czytelne miał ruszyć w lipcu 2012 roku. Miał bo ruszył dopiero przed miesiącem. 

Większy problem jest w innym miejscu - w opinii RMF FM bez automatycznego systemu, do którego miały wpływać zdjęcia piratów i który miał sam wystawiać mandaty ITD nie będzie w stanie nadrobić opóźnień. Tymczasem system ma ruszyć najwcześniej w przyszłym roku.

Minister finansów zaplanował, że w tym roku wpływy z mandatów z fotoradarów wyniosą 1,2 mld zł. Do tej pory kierowcy wpłacili... 15 mln zł.