Nie będzie powtórki z Fiata Pandy, której nowa wersja przenoszona była przez Fiata do Włoch. Ford Ka zostanie w Polsce. – Będziemy produkować ten model do 2016 r. – zadeklarował w rozmowie z DGP Rafał Grzanecki, rzecznik prasowy Fiat Auto Poland.

Ford Ka jest produkowany seryjnie w tyskiej fabryce od 2008 r. Umowa pomiędzy koncernami, zawarta jeszcze w 2005 r., przewidywała, że auto produkowane będzie do 2013 r. Od zeszłego roku z kręgów europejskiej centrali Forda dochodziły sygnały o możliwym zakończeniu współpracy z Włochami i przeniesieniu produkcji małego samochodu do własnej fabryki w miejscowości Krajowa w Rumunii.

Na jakich warunkach zostaje w Polsce wytwarzanie modelu Ka? Grzanecki nie chce zdradzić szczegółów. Milczą również w Fordzie. Za to eksperci mówią, że taka informacja jest na pewno dobra dla fabryki Fiata w Tychach. Dzięki utrzymaniu produkcji szanse na ocalenie etatów ma 300 – 400 osób z liczącej ponad 2,5 tys. pracowników załogi.

– Im więcej modeli produkuje się w tak trudnych dla branży czasach, tym zakład ma większe szanse na przeżycie w takim stanie jak obecnie – mówi Wojciech Drzewiecki, szef firmy Samar, monitorującej rynek motoryzacyjny. Zwraca uwagę na kryzys i słabe wyniki sprzedaży koncernów motoryzacyjnych na rynkach europejskich.

Jak wynika z danych europejskiego stowarzyszenia producentów samochodów ACEA, w pierwszym półroczu 2012 r. sprzedaż nowych samochodów na Starym Kontynencie była o ponad 6 proc. niższa niż rok wcześniej.

A włoska marka na zmniejszonym popycie na nowe auta ucierpiała potrójnie. Sprzedaż Fiata siadła bowiem w tym czasie o ponad 17 proc. Wyniki przełożyły się natychmiast na skalę produkcji tyskiej fabryki. Według ostatnich danych Samaru w lipcu z taśm produkcyjnych wyjechało 29,5 tys. nowych aut – o 29,6 proc. mniej niż rok temu (5,3 tys. z tych samochodów to fordy ka).

Eksperci nie mają złudzeń, że utrzymanie produkcji Forda w naszym kraju może wskazywać na poprawę sytuacji na naszym rynku. – Otoczenie jest tak zmienne, że trudno o jakiekolwiek prognozy dotyczące produkcji – wskazuje Rafał Orłowski z firmy doradczej AutomotiveSuppliers.pl. Przypomina, że według Samaru łączna produkcja od stycznia do końca lipca wyniosła 414,2 tys. aut i była o 21,4 proc. mniejsza niż w pierwszych siedmiu miesiącach 2011 roku.

Ten spadek to rezultat malejącej liczby zamówień eksportowych. W przypadku samochodów osobowych zaledwie 1,2 proc. wyprodukowanych w Polsce aut trafia na rynek krajowy. Na pewno słaby w polskich fabrykach będzie także sierpień. Jest tak, bo zakłady zrobiły wakacyjne przestoje. Są one wykorzystywane m.in. do konserwacji i napraw urządzeń. W ubiegłym roku przestoje sprawiły, że produkcja samochodów osobowych w sierpniu była o ponad 40 proc. niższa niż miesiąc wcześniej.

W tym roku Opel w Gliwicach zastopował linie produkcyjne już 23 lipca, tyski Fiat stanął w dwa dni później 25 lipca, a 30 lipca przerwał pracę Volkswagen w Poznaniu. Praca znów ruszyła w Gliwicach 12 sierpnia, w Tychach 20 sierpnia.

Tylko 1,2 proc. wyprodukowanych w Polsce aut osobowych trafia na rynek krajowy