Z powodu wywieszenia wulgarnego napisu: "Wypie…ł nas urząd skarbowy na kwotę 1,9 mln zł. Dziękujemy ci zasr…a Polsko" firma Car Management (CM), były diler Fiata, ma na karku prokuraturę. Powód? Znieważenie narodu i państwa polskiego - donosi "Puls Biznesu".

- Może pan napisać, że mam w du… to wyimaginowane stalinowskie śledztwo - nie spuszcza z tonu w rozmowie z PB Zbigniew Stonoga, współwłaściciel CM. 

Zdjęcie tego napisu na salonie samochodowym zrobiło furorę w internecie. Efekt? Sprawą zajęła się policja i prokuratura a urząd skarbowy wydał niekorzystną decyzję.

Wpadła do nas policja w poszukiwaniu banneru. Nie znalazła. Później sami zanieśliśmy go na komisariat. Na razie śledztwo toczy się w sprawie. Nikomu nie postawiono zarzutów - mówi Zbigniew Stonoga.

Art. 133 kodeksu karnego mówi, że kto publicznie znieważa naród Polski lub Rzeczpospolitą Polską podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

- Naszym celem nie było znieważenie ani narodu, ani państwa. To był krzyk rozpaczy - tłumaczy Stonoga. - Zapłaciłem 1,9 mln zł VAT. Należy mi się zwrot podatku. Przy takim nastawieniu fiskusa moje pieniądze mogą ugrzęznąć w urzędzie nawet na sto lat - mówi współwłaściciel Car Management.