W maju sprzedaż nowych aut w Polsce, na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji była wyższa niż przed rokiem. W krajach zachodnich – z wyjątkiem Wielkiej Brytanii – był to kolejny miesiąc spadków – wynika z danych europejskiego stowarzyszenia producentów samochodów ACEA.

W efekcie europejski rynek samochodowy znów wyhamował. Liczba rejestracji nowych aut spadła o 8,7 proc., do nieco ponad 1,1 mln sztuk. Od początku roku dilerzy sprzedali zaś 5,4 mln samochodów – o 7,7 proc. mniej niż w tym samym okresie zeszłego roku.

W Niemczech, na największym rynku samochodowym Europy, liczba rejestracji nowych aut zmniejszyła się o 4,8 proc., ale już we Włoszech o ponad 14 proc., a we Francji aż o 16,2 proc. Po pięciu miesiącach tego roku w Niemczech sprzedaż wciąż jest o 0,3 proc. wyższa niż w 2011 r., ale jeśli trend się utrzyma, już w czerwcu tamtejszy rynek będzie mniejszy niż przed rokiem. Licząc od początku 2012 r., najtrudniejsza jest sytuacja sprzedawców nowych aut we Włoszech. W tym kraju sprzedaż stopniała aż o 18,9 proc.

W tym kontekście eksperci zastanawiają się, jak długo utrzyma się popyt na nowe samochody w Polsce. Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, podkreśla, że dynamika wzrostu rejestracji nowych pojazdów w naszym kraju już z miesiąca na miesiąc słabnie. – Coraz mniej aut rejestrują nabywcy indywidualni – podkreśla. Przykładowo w maju zarejestrowali oni 9,8 tys. samochodów – o 1,6 proc. mniej niż rok temu. Wyniki sprzedaży windują firmy. Tyle że chęć do zakupów flotowych też słabnie.

Od początku roku zarejestrowano w naszym kraju 125,7 tys. nowych aut – o 10,4 proc. więcej niż rok temu, z czego na REGON – 66 tys. – o 26,9 proc. więcej niż przed rokiem.

Najbardziej popularnymi samochodami są u nas Skoda i Volkswagen, które wyprzedzają Toyotę, Opla i Forda. Na Starym Kontynencie rządzi natomiast Volkswagen, który wyprzedza Opla, Renault i Peugeota.