Ok. godz. 7 rano taksówkarze zebrali się w pięciu miejscach przy ulicach: Stalowa, Powązkowska, Jerozolimskie i Jubilerska, a także na parkingu przy torze łyżwiarskim na Stegnach. W kolumnach, bardzo powoli, jadą przed Sejm, gdzie przed południem ma się rozpocząć manifestacja.

Zgodnie z planami ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, taksówkarze nie będą już musieli odbywać kursu i zdawać egzaminu z topografii miasta, przepisów porządkowych i prawa pracy. Pozostanie im obowiązek wykazania niekaralności za przestępstwa umyślne przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, mieniu, wiarygodności dokumentów lub środowisku oraz przeciwko życiu i zdrowiu oraz przeciwko wolności seksualnej i obyczajności.

Przedstawiciele organizacji zrzeszających taksówkarzy oceniają, że deregulacja ich zawodu to zły pomysł. To musi być zawód zaufania publicznego - powiedział PAP przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Taksówkarzy "Solidarność" Michał Więckowski. Zastrzegł, że to nie związek zawodowy jest organizatorem protestu.

Niezależnie od deregulowanych przepisów samorządy nakładają na taksówkarzy obowiązek uzyskania specjalnej licencji na świadczenie usług w mieście - deregulacja tego nie dotyczy i licencje pozostają. 

Podobne protesty taksówkarzy mają się dzisiaj odbywać w największych polskich miastach.