Szefostwo w Ruesselsheim prowadzi obecnie bardzo intensywnie prace studialne. W grę wchodzi parę zakładów - my, Ellesmere Port w Wielkiej Brytanii, Ruesselsheim, akces zgłosiły też Bochum i Eisenach - wskazał Korpak.

Opel jest teraz w takiej sytuacji, że nie stać go za bardzo na robienie politycznych ruchów. Musi być wyliczone, co się gdzie opłaca i tam to pójdzie. Nie mam pojęcia, jaka będzie decyzja, natomiast głęboko wierzę i byłbym nieprawdopodobnie rozczarowany, gdyby tego nie było w Gliwicach. Biznesowo jesteśmy tak mocni w porównaniu z innymi zakładami, że obaw nie mam - dodał.

Jeżeli decyzja o wprowadzeniu astry V do Gliwic zapadnie, w zakładzie rozpoczną się przygotowania - w ciągu dwóch-trzech lat powstaną m.in. nowe obiekty. Fabryka w tym kontekście raczej nie myśli o wzroście przekraczającego 2,8 tys. osób zatrudnienia - ewentualna produkcja astry V zastąpiłaby bowiem w okolicach 2015 r. produkcję astry IV.

Jeżeli astra V nie trafi do Gliwic, to nie wiadomo, czy tak powstała luka zostanie zapełniona innym modelem. Obecnie powstają tam bowiem samochody kompaktowe, oparte o tzw. platformę delta.

Inwestycje w każdą inną platformę są znacznie droższe. W podtekście tego jest Chevrolet, ale to teraz melodia przyszłości. Na razie na ten temat nie ma żadnych rozmów - zaznaczył Korpak.

W tym roku w Gliwicach do produkcji wejdą jeszcze dwie wersje dotychczasowej astry IV. W najbliższy poniedziałek z taśmy zjedzie pierwszy egzemplarz trzydrzwiowej astry GTC w 280-konnej, sportowej wersji OPC. Początkowo ma jej powstawać ok. 2-3 tys. sztuk miesięcznie. Na razie trudno prognozować wielkość dalszej produkcji - będzie to zależało od zapotrzebowania rynku.

Po wakacyjnej przerwie produkcyjnej w Gliwicach ruszyć ma też produkcja astry IV w wersji sedan. Na przyszły rok przygotowywana jest produkcja astry IV w wersji cabrio. Wszystkie te modele będą powstawały na jednej linii produkcyjnej.

Obecnie moce śląskiego zakładu nie są w pełni wykorzystywane. Prognoza na ten rok nie przekracza 160 tys. samochodów, podczas gdy zdolności produkcyjne sięgają 207 tys. aut rocznie. W połowie kwietnia Korpak mówił, że zakład notujący w tym roku - jak cała branża w Europie - spadek produkcji, liczy na zahamowanie tego trendu poprzez wyrównywanie dysproporcji między poszczególnymi zakładami koncernu.

Dyrektor odnosił się w ten sposób do doniesień niemieckiego dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" na temat planu GM, by przenieść jedną trzecią produkcji modelu astra z fabryki w Ruesselsheim do Gliwic. Chodziłoby o ok. 10 tys. aut, które miałyby powstawać nie w niemieckiej, a w śląskiej fabryce.

Pod koniec marca prasa w USA i Niemczech informowała natomiast, że GM chce wyprowadzić spółkę Opel na prostą, zamykając fabryki w niemieckim Bochum i brytyjskim Ellesmere Port, jednocześnie zwiększając produkcję w krajach o niższych kosztach, w tym w Polsce.

Choć nic na razie nie wiadomo o decyzjach w tych sprawach, Korpak ocenił w środę, że czas kryzysu paradoksalnie sprzyja gliwickiemu zakładowi - koszty w odniesieniu do jednego samochodu są tam znacznie niższe niż w innych zakładach.

W obecnej produkcji fabryki w Gliwicach dominuje pięciodrzwiowy model astra IV, którego w ubiegłym roku wyprodukowano niespełna 137 tys. egzemplarzy. Produkowanej od jesieni ub. roku trzydrzwiowej astry IV GTC było w 2011 r. ponad 15,7 tys. sztuk, a astry III sedan - ok. 21,2 tys. egzemplarzy. Ponad 98,6 proc. samochodów z Gliwic trafiło na eksport.

Prócz kolejnych wersji i modeli astry, związki z gliwickiej fabryki zabiegają o produkcję wytwarzanego w Korei Płd. chevroleta cruze. Choć koszt transportu tego samochodu zwiększa jego cenę o kilkaset euro, na razie jednak popyt nie uzasadniał rozpoczęcia produkcji w Europie.