Ponad milion złotych zarobił fotoradar, który działa od kilku tygodni na jednym z warszawskich skrzyżowań. Ciekawe na co władze miasta wydadzą niespodziewany strumień pieniędzy, pisze "Metro".

Nowoczesny system fotoradarowy straż miejska ustawiła pod koniec lutego na ruchliwym skrzyżowaniu al. Sikorskiego z ul. Sobieskiego na warszawskim Mokotowie. Urządzenie potrafi zrobić zdjęcie kilku kierowcom jednocześnie, zarówno przekraczającym prędkość, jak i tym wjeżdżającym na skrzyżowanie na czerwonym świetle.

Mandat wystawiany jest natychmiast, a kierowca dostaje go kilka dni później - informacje z radaru wysyłane są automatycznie do komputera.

Do tej pory urządzenie wystawiło ok. 4 tys. mandatów, a urząd miasta zarobił na tym ponad milion złotych.

Straż miejska ogłosiła przetarg na kolejne cztery fotoradary, które staną na stołecznych skrzyżowaniach.

Kolejnych siedem urządzeń kupią później. Jedno kosztuje ok. 250 tys. zł., ale wydatek zwraca się po siedmiu tygodniach.