Jak poinformowała prezes sądu Barbara Kamińska, na razie wyznaczono dwa terminy rozpraw: pierwszy to 8 maja, a drugi - 15 maja.

O nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym Jarosław Wałęsa doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, Prokuratura Rejonowa w Sierpcu oskarżyła kierowcę toyoty pod koniec lutego. Za czyn ten grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Podczas śledztwa kierowca toyoty odmówił składania wyjaśnień.

Do wypadku doszło 2 września 2011 r. w miejscowości Stropkowo pod Sierpcem (Mazowieckie) na drodze krajowej nr 10 Toruń-Warszawa. W trakcie śledztwa ustalono, że kierowca toyoty, wyjeżdżając na drogę zza stojącego na poboczu samochodu ciężarowego, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu motocyklowi kierowanemu przez Wałęsę. Wtedy doszło do zderzenia obu pojazdów. Badania wykazały, że obaj kierujący byli trzeźwi.

Według śledczych Wałęsa w chwili wypadku przekroczył dozwoloną prędkość. Jego motocykl - co ustalili biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie - jechał w momencie zderzenia z prędkością ok. 115 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h.

Wątek wykroczenia drogowego Wałęsy sierpecka prokuratura rejonowa wyłączyła z postępowania dotyczącego wypadku, a materiały w tej sprawie przekazała do sierpeckiej Komendy Powiatowej Policji. Ta z końcem lutego wystąpiła za pośrednictwem Komendy Głównej Policji do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego (PE) o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności europosła PO.

W przypadku uzyskania zgody PE sprawę wykroczenia drogowego Wałęsy, zgodnie z obowiązującymi przepisami, będzie musiał ocenić sąd. Wynika to z tego, że przekroczenie dozwolonej prędkości przez Wałęsę zostało opisane w opinii biegłych, czyli nie zostało stwierdzone w chwili popełnienia wykroczenia, a tylko wtedy możliwe jest przeprowadzenie postępowania mandatowego.

Jak poinformował we wtorek Mariusz Słupecki z Komendy Powiatowej Policji w Sierpcu, tamtejsi funkcjonariusze czekają na odpowiedź, dotyczącą wniosku do przewodniczącego PE.

Pod koniec lutego pełnomocnicy Wałęsy oświadczyli, że europoseł PO dobrowolnie podda się odpowiedzialności za przekroczenie prędkości i nie zamierza w tej sprawie korzystać ze swojego immunitetu.

W ramach obowiązującej procedury, dotyczącej immunitetu europosłów, komisja prawna PE przedstawia projekt decyzji zawierający jedynie zalecenie przyjęcia lub odrzucenia wniosku o jego uchylenie. O ostatecznym uchyleniu immunitetu decyduje plenum PE. Procedura ta obowiązuje także, gdy sam europoseł nie chce korzystać z ochrony - jak było w przypadku eurodeputowanego PO Krzysztofa Liska, który w 2010 r. prosił europosłów o uchylenie immunitetu, by mógł odpowiedzieć na zarzuty związane z jego działalnością jako prezesa Polskiego Stowarzyszenia Kart Młodzieżowych i spółki Campus w okresie przed wyborem do PE.

Po wypadku Jarosław Wałęsa w stanie bardzo ciężkim został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Wojewódzkiego w Płocku i jeszcze tego samego dnia wieczorem, także śmigłowcem, do warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów. Badania wykazały, że w wypadku doznał wielu złamań, m.in.: kości udowych, miednicy, kości przedramion, uszkodzony został też kręgosłup. W połowie września 2011 r. lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie poinformowali, że zakończyli wszystkie planowane operacje Wałęsy - w sumie było ich 17. Teraz europoseł przechodzi rehabilitację.