W styczniu czeska firma sprzedała ponad 3,1 tys. samochodów osobowych – o 30 proc. więcej niż rok temu. – Na klientów indywidualnych podziałały wyprzedaże. Notujemy też duże wzrosty sprzedaży samochodów z LPG – twierdzi Marcin Weksej, specjalista ds. kontaktu z dziennikarzami w Skoda Auto Polska.

Promocje wyprzedażowe pozwoliły wrócić do gry o najwyższą stawkę także Toyocie. Japoński koncern sprzedał w styczniu 2,1 tys. samochodów i wyprzedził, choć nieznacznie, Opla oraz bardziej zdecydowanie Forda i Fiata. Poza włoskim koncernem wszyscy zanotowali dwucyfrowe wzrosty sprzedaży. Powody do radości mają też pozostali importerzy, a największe Nissan, któremu sprzedaż wzrosła aż o 100 proc., i Audi, które poprawiło wyniki aż o 132 proc.

W efekcie cały rynek wzrósł w styczniu 2012 r. o 22,2 proc. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego zarejestrowano w naszym kraju 24,3 tys. nowych samochodów osobowych. Jakby tego było mało, w górę idą wyniki sprzedaży nowych samochodów dostawczych. W styczniu 2012 r. sprzedano ich 2,8 tys. – o 17,8 proc. więcej niż rok temu.

Importerzy cieszą się, ale nie chcą zapeszyć. – Styczeń nie zmienia naszej zeszłorocznej prognozy. Ten rok będzie pod względem sprzedaży podobny do ubiegłego – mówi Robert Mularczyk z Toyoty. W 2011 r. zarejestrowano w naszym kraju 12 proc. mniej samochodów osobowych niż w 2010 r. Było źle, ale nie najgorzej, zwłaszcza że jeszcze rok temu wróżono nawet 25-proc. spadek. Tymczasem stanęło na poziomie zbliżonym do 2009 r. Dodatkowo nastroje sprzedawcom poprawiły lepsze o 10 proc. wyniki rejestracyjne samochodów dostawczych. W zeszłym roku sprzedano 42,6 tys. takich pojazdów.

Podobnie jak Toyota myślą też inni. Przemysław Byszewski, rzecznik prasowy GM Poland, uważa, że w tym roku sprzedanych zostanie około 275 tys. samochodów osobowych. Tak twierdzi, pomimo niesprzyjających informacji dotyczących wskaźników makroekonomicznych na 2012 r., czyli wyższego bezrobocia, podwyżek cen, wysokiego kursu walut i ograniczeń kredytowych.

– Główne czynniki, które spowodują, że rynek utrzyma się na zeszłorocznym poziomie, to niepewność nastrojów konsumentów, wysokie ceny paliw, a także brak konkretnych działań proekologicznych, które mogłyby zmienić proporcję pomiędzy rynkiem nowych a rynkiem używanych samochodów w naszym kraju – mówi Marcin Weksej.

Według Arkadiusza Nowińskiego, prezesa Volvo Auto Polska, nie bez znaczenia będą również działania polskiego rządu. Jeśli zdecyduje się przedłużyć zakaz odliczania VAT od samochodów osobowych i ogłosi to w połowie 2012 r., wiele firm może przestać wstrzymywać się z zakupem nowych aut.