– U nas to nie kupujący będą licytować cenę, lecz sprzedający zbijać ją do poziomu odpowiadającego osobom zainteresowanym kupnem – mówi Marek Rybacki, prezes Rabbidu. Spółkę wspiera Business Angel Seedfund, założony m.in. przez Macieja Grabskiego i Jędrzeja Wittchena.

Rybacki zdradza, że w pierwszym roku działalności planuje sprzedawać 200 samochodów miesięcznie, a docelowo – podwoić tę liczbę. Oznacza to, że chciałby sprzedawać od 4 do 5 tys. samochodów rocznie.

To połowa tego, co rocznie sprzedaje Polska Grupa Dealerów, największy obecnie diler w naszym kraju. Rabbid.pl, choć ma nowatorski pomysł, nie jest pierwszym internetowym projektem z branży motoryzacyjnej. Pierwszy działa już od lutego.

Wychować klienta

Łukasz Gębski, szef Autosalon24.pl, studzi entuzjazm zarządcy Rabbid.pl. Mówi, że interes idzie dobrze, ale nie tak, jak oczekiwał. Miesięcznie Autosalon24.pl sprzedaje 40 – 45 samochodów – dwa raz mniej, niż prognozował. Twierdzi, że polski klient nie do końca jest jeszcze przekonany do tej formy zakupu. – Internet wciąż jest u nas traktowany bardziej jak słup ogłoszeniowy, a pojazd przed zakupem musi być jeszcze dokładnie obejrzany – mówi Gębski. Dlatego stronie internetowej koniecznie musi towarzyszyć call center, które utrzyma klienta, a potem podprowadzi go do rzeczywistego salonu.

– Polska to nie Belgia, Francja czy Stany Zjednoczone. Polacy nie są jeszcze gotowi do kupowania aut przez internet – mówi Gębski.

Dodaje, że przeciętnie decyzja o zakupie trwa 15 dni.


Aukcja równa się rabat

Rybacki ma inne zdanie. – Dotychczas internauci robili w sieci drobne zakupy, oszczędzając tym samym proporcjonalnie małe kwoty. Ale ich doświadczenie i zaufanie do tej formy zakupów wzrosło na tyle, że są już gotowi, by kupować przez internet również towary i usługi o dużej wartości, zapewniając tym sobie duże oszczędności – mówi. Najpoważniejszym magnesem, według niego, ma być to, że auta będą sprzedawane w formie aukcji. Uważa on, że to słowo kojarzone jest przez Polaków z dużymi upustami. A na platformach takich jak Rabbid.pl. można zaoszczędzić nawet kilka tysięcy złotych.

Na rozwój handlu internetowego liczą też dilerzy. W ubiegłym roku na polskim rynku sprzedano łącznie ponad 330 tys. nowych samochodów osobowych. W tym roku ich sprzedaż ma spaść poniżej 300 tys., a zatem każde narzędzie, które wspiera sprzedaż, może liczyć na ich przychylność. Zresztą lgną oni do internetowych platform. Każda z działających na rynku platform współpracuje z około 50 firmami.