Dziennik Gazeta Prawana logo

Inwazja ekologicznych tirów

27 lipca 2011, 06:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Inwazja ekologicznych tirów
Shutterstock
Czystsze powietrze dzięki wprowadzeniu e-myta. Firmy wymieniają tabor na nowocześniejszy, bo opłaty za przejazd są uzależnione od zużycia paliwa i ilości emisji spalin. W I półroczu sprzedano 125 proc. nowych tirów więcej niż rok wcześniej

Gigantyczny skok sprzedaży nowych ciężarówek to nieoczekiwany efekt wprowadzenia e-myta. Do końca czerwca w Polsce zarejestrowano ponad 9,2 tys. pojazdów użytkowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, które wyjechały prosto z fabryk. To dwukrotnie więcej niż w tym samym okresie zeszłego roku i niemal tyle samo co w całym roku 2009. Jeszcze bardziej imponuje skok sprzedaży nowych pojazdów o masie całkowitej przekraczającej 16 ton, czyli ciągników siodłowych zwanych popularnie tirami. W pierwszym półroczu zarejestrowano ich niemal 7,3 tys. – o 125 proc. więcej niż przed rokiem.

Jaki związek ma e-myto z boomem na ciężarówki? – W elektronicznym systemie wysokość opłaty za przejechanie kilometra drogi uzależniona jest między innymi od parametrów ekologicznych pojazdu. Czyli im mniej auto zużywa paliwa, emituje hałasu oraz spalin, tym taniej może jeździć po drogach – wyjaśnia Anna Wrona ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Podobne przepisy obowiązują od wielu lat w państwach Europy Zachodniej, dlatego przewoźnicy wożący towary do Niemiec, Francji, Austrii czy Hiszpanii od dawna przywiązują wagę do tego, jakie normy ekologiczne spełniają ich pojazdy. Wprowadzenie e-myta również w Polsce spowodowało, że teraz także firmy transportowe obsługujące rynek wewnętrzny dostrzegają korzyści płynące z inwestycji w bardziej ekologiczne pojazdy.

Pokonanie kilometra drogi objętej systemem e-myta kilkunastoletnim tirem spełniającym normę Euro 2 kosztuje 53 grosze. Ta sama trasa przejechana nowoczesnym autem z normą Euro 5 to wydatek tylko 27 groszy. Zatem przy rocznych przebiegach rzędu 100 tys. kilometrów, różnica w kosztach e-myta może wynieść nawet 25 tys. złotych. I to w przypadku jednego auta. Gdy przewoźnik ma flotę kilkunastu pojazdów, jego roczne oszczędności mogą przekroczyć ćwierć miliona złotych. – Jednocześnie nie musimy drastycznie podnosić naszym kontrahentom cen za przewóz towarów i zachowujemy konkurencyjność – wyjaśnia przedstawiciel jednej z dużych firm transportowych z Białegostoku.

Oczywiście wyposażenie floty w nowe pojazdy wiąże się ze sporymi kosztami. Ceny nowych tirów siodłowych zdolnych uciągnąć kilkunastotonowe przyczepy zaczynają się od 400 tys. złotych netto. Jednak przewoźnicy zwykle nie płacą pełnej ceny – biorą pojazdy w leasing i co kilka lat wymieniają je na nowsze modele.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj