Mazda zmienia się w firmę z seksownym pieprzykiem… Po czterech latach przemycania na karoseriach swoich aut tematów związanych z filozofią "płynnego designu" (tą stylistykę Japończycy nazwali "Flow" - debiut w 2006 roku razem z prototypem narge), przyszedł czas na rewolucyjne zmiany…

Styliści z Kraju Kwitnącej Wiśni zaserwowali nam mazdę shinari - czyli pierwsze auto, które powstało zgodnie z nową ideą "Kodo" co z japońskiego oznacza "dusza ruchu".

Oto jak Ikuo Maeda, główny projektant Mazdy, wyjaśnia genezę nowej linii projektowej - "Rozwijając motyw ruchu, design Mazdy koncentruje się na mocy, pięknie i ekspresji charakterystycznej dla świata zwierząt. Ten ruch jest tak pełny witalności i siły, że wzbudza emocje u osób, które go obserwują. Nazwaliśmy go "Kodo - dusza ruchu", a naszym celem jest wyrażenie dynamiki ruchu i prędkości w nowych projektach."

Shinari to wizja czterodrzwiowego, czteroosobowego sportowego coupé. Ludzie z Mazdy obiecują, że kilka nowych elementów jakie prezentuje ten prototyp, powielą w modelach z seryjnej produkcji.

Japońskie słowo "shinari" opisuje potężną, a jednocześnie subtelną manifestację siły, którą obserwujemy wyginając przedmioty wykonane z materiałów o dużej sprężystości - takich jak stal czy bambus. Opisuje ono również człowieka czy zwierzę w chwili, w której spina się do wykonania szybkiego ruchu. To właśnie z takich obrazów powstała nazwa tego prototypu.

Wnętrze jak żadne inne jest zorientowane na kierowcę. Zastosowany w samochodzie interfejs ma możliwość wyboru dogodnego dla szofera trybu: "business", "przyjemność" i "sport". Cóż, jak wiadomo sport to zdrowie…

"Cztery ośrodki stylu Mazdy, zlokalizowane w Japonii (Hiroshima i Yokohama), Europie (Frankfurt, Niemcy), i Ameryce Północnej (Irvine, California) podjęły wyzwanie i pracują intensywnie nad stworzeniem przełomowego wyrazu ruchu w designie samochodowym i zastosowaniem go w nowych modelach Mazdy." - dodaje Maeda.

Pierwszy efekt ich pracy, czyli shinari będzie gwiazdą Mazdy podczas jesiennego salonu samochodowego w Paryżu. Oczaruje każdego - idziemy o zakład.