Czterodrzwiowe coupe - tak Mercedes nazwał model CLS, który po raz pierwszy pojawił się jesienią 2004 roku. Od tamtej chwili bogini ze Stuttgartu uwiodła ok. 170 tys. kierowców, a z przepisu na tego rodzaju nadwozie skorzystał np. Volkswagen wypuszczając na drogi passata CC, któremu… naszym zdaniem daleko do wdzięku gwiazdy.

Teraz Mercedes zdradza wygląd drugiej generacji CLS - oficjalnie, bo wcześniejsze zdjęcia pochodziły z broszury reklamowej która wyciekła do internetu

W przód inspirowany skrzydlatym SLS AMG osadzono reflektory wykonane w technologii LED. W każdym z kloszy podzielonym na trzy sektory znajduje się 71 diod.

W górnej części tkwią diody składające się na kierunkowskaz, w środkowej - światła drogowe, a z boku - światła mijania. Reflektory wyposażono również w "inteligentny" system doświetlania zakrętów.

Nowe wcielenie będzie najjaśniejszą gwiazdą Mercedesa na deskach jesiennego salonu samochodowego w Paryżu.

Producent nie pisnął ani słówka na temat silników, ale jeśli wierzyć wcześniejszemu przeciekowi to do napędu nowego CLS przewidziano widlastą szóstkę benzynową CGI 3.5 o mocy 306 KM (370 Nm) oraz CLS 500 z 4.6 V8/435 KM (700 Nm) - ten wariant również z napędem na cztery koła 4matic.

Diesle będą dwa - CLS 250 CDI/204 KM (500 Nm), CLS 350 CDI/265 KM (620 Nm) - także z napędem 4matic.

Piekielna wersja CLS 63 AMG dostanie wulkan o mocy 544 KM z 5.5 l pojemności. Mordercze 800 Nm nawinie asfalt na tylne koła...

Czy to prawda? Tego dowiemy się w czasie prezentacji na jesiennym salonie samochodowym w Paryżu.